przeczytam 52 książki w 2020 roku

Przeczytam 52 książki w 2020 roku

Postanowiłam w tym roku spróbować wziąć udział w akcji Przeczytam 52 książki w 2020 roku (52 Book Challenge). Akcja ma zachęcić do czytania. Oczywiście długość publikacji nie ma znaczenia, więc uczciwie trzeba przyznać, że liczba 52 jest tutaj orientacyjna. Po prostu starajmy się regularnie czytać, a nie iść na rekord.

Z badań Biblioteki Narodowej dowiadujemy się, że w 2017 roku czytanie przynajmniej jednej książki w ciągu roku zadeklarowało 38% respondentów. Więcej niż 7 książek przeczytało jedynie… 9% badanych. Możemy się pokusić o zdanie, że czytając stajemy się swoistą elitą. 😉

Jakie książki wybierać do przeczytania?

Przede wszystkim takie, które nas realnie interesują. Wychodzę z założenia, że jeśli dana publikacja to gniot, to nie wracam do niej wcale, tylko puszczam w dalszy obieg. Ogólnie wymieniłabym następujące zasady:

  • wybieramy to, co nas ciekawi,
  • nie kierujemy się modą (bo trzeba znać),
  • minimum jedną książkę z nowości wydawniczych,
  • nie zmuszamy się do czytania na siłę,
  • nieinteresujące nas książki oddajemy w dobre ręce.

Przeczytam 52 książki w 2020 roku (chyba)

A co jeśli nie przeczytam? Może to za wysoko postawiona poprzeczka? Umówmy się, że nic się nie stanie. W social mediach można było końcem 2019 roku przeczytać komentarze, że niestety, ale nie udało się. I co z tego? 😉 Cała zabawa w tym wyzwaniu polega na szerzeniu czytelnictwa, a nie uczestnictwie w wyścigu. Nie odbierajmy sobie przyjemności z czytania.

Gdzie szukać czytelniczych inspiracji?

1. Informacje o nowościach

Co jakiś czas zerkam na nowości i zapowiedzi wydawnicze w księgarniach internetowych. Oczywiście nie ograniczam się tutaj ślepo do wybranych gatunków, jednakże jak każdy mam swoje preferencje. Najchętniej sięgam po literaturę faktu, reportaże, biografie, ale też powieści szpiegowskie czy sensacyjne. Do tego należy dołączyć publikacje branżowe (marketing, IT itp.). Zapisuję te, które wydają mi się ciekawe i wracam do nich po jakimś czasie.

2. Social media

Patrzę też na Facebooka, ale… nie jestem członkinią żadnej grupy czytelniczej. Zwyczajnie nie mam na to czasu, poza tym drugą sprawą jest bezstronność pisanych recenzji. Śledzę natomiast profile ulubionych pisarzy i zerkam, co polecają poza własną twórczością.

Przeglądam także fanpage branżowe, gdzie często można znaleźć informacje o ciekawych publikacjach, często niezbyt popularnych w Polsce. To też dobre źródło informacji o self-publishingu.

3. Biblioteki

Często przypadkiem można zwrócić uwagę na książkę, która normalnie by nas nie zainteresowała. Coś zupełnie przypadkowego, co przykuje naszą uwagę tytułem, okładką czy opisem. Często okazuje się, że warto było wypożyczyć. 😉

Wprawdzie nawet taka segregacja nie jest gwarancją, że nie trafi się na przysłowiowy gniot, ale znacznie ogranicza czas wyszukiwania interesującej nas lektury. Miłego czytania! Macie swoje ulubione patenty na wyszukiwanie ciekawych książek?

— wpis z kategorii: biblioteczka

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o