22.09.2002

22.09.2002

Wygrzebałam z czeluści internetu swój pierwszy wpis blogowy. Tak dawno to było, wręcz nie do pomyślenia. A jednak… Kilkanaście lat pisania jest dobrze zarchwizowane i nie ma sensu do tego już wracać. To były inne czasy oraz zupełnie inna blogosfera. Mam do tego ogromny dystans, ale także się tego nie wstydzę, bo każdy jakoś zaczynał i nie da się tego wymazać. Życie składa się przecież z nieustannych prób i błędów.

Jeśli zastanawiacie się, czy kogokolwiek kojarzę z początków mojego blogowania, to powiem więcej – z niektórymi osobami utrzymuję nadal kontakt. Zaczynaliśmy wiele lat temu, w zupełnie innym życiu. Bez mediów społecznościowych, zagranicznych korporacji oraz gonienia własnego ogona. Na spokojnie.

Na pewno byliśmy młodsi, byliśmy idealistami i chcieliśmy zmieniać świat. Wyobrażaliśmy sobie, że blogi staną się ważnym głosem w sieci. Z czasem człowiek bardziej okrzepnie, przejdzie swoją drogę krzyżową i zmieni patrzenie na świat. Ale jedno się nie zmienia – kto raz polubił pisanie, pisze nadal. Może tylko bardziej z przekory wobec obecnych czasów… Przecież czytamy już coraz mniej.

22.09.2002

Także wklejam tutaj mój pierwszy wpis, bardziej ku pamięci 😉 Jednocześnie przypominam sobie wierszyk z pamiętnika Ku pamięci, mięci kupa, wpisał się Antoni Dupa. 😉 Tak było:

Naprzeciw mojego domu rośnie wielki, stary dąb – jego liście są koloru ciemnej pomarańczy, co uroczo kontrastuje z kruczoczarnym pniem. Owo drzewo rośnie nad niewielkim stawem, nad którym rano unosi delikatna mgiełka.

Brunatne o tej porze trzciny kołyszą się delikatnie na wietrze, jak gdyby płaczki pochylały swoje głowy nad czyimś grobem… spokojnie i posępnie. Jadąc do szkoły, a jadę do niej przeszło godzinę, oglądam całe to piękno jesiennych lasków i pól.

Lato przeminęło tak szybko, upłynęło na włóczędze polami i bezdrożami. Lubię tę swoją ciszę oraz samotność, kiedy na chwilę jestem tylko ja i przestrzeń. Jeszcze we wrześniu siedziałam na starym pniu drzewa, który leży niedaleko pewnego lasku, a już dni stają się coraz chłodniejsze.

22.09.2002

— wpis z kategorii: zapiski na marginesie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *